Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2019

Przedszkolne przepychanki.

Ostatnio miałam okazję przypatrzeć się dyskusji rodziców o godzinach otwarcia przedszkola. I trochę się złapałam za głowę. Ile tu złości i niezrozumienia? Przedszkola działają w różnych godzinach. Nasze od 7 do 17:30. Ale jeśli ja pracuje po drugiej stronie Wisły do 17:00 to nie przetransportuje się w magiczny sposób w pół godziny omijając korki. A no i muszę odebrać dwoje dzieci, więc na transport mam 20 minut. I nie chodzi o to, że się żalę, ale o to, że jest to rzeczywistość wielu rodziców. I to nie tylko w dużym mieście.  Będąc w moim rodzinnym miasteczku zaszłam do fryzjera. I w rozmowie wyszło, że pani sama wychowuje dziecko, że przedszkole jest otwarte do 16:00 i oba musiała specjalnie prosić pracodawcę, żeby pozwolił jej wychodzić 15 minut wcześniej, żeby mogła odebrać dziecko z przedszkola. Bo nikt inny za nią tego zrobić nie może. A i tak ciągle w przedszkolu słyszy wyrzuty, że późno odbiera dziecko. Rozmawiałam z moją mamą na ten sam temat. I co? I to samo. Kiedy my ...

Dzień z życia warszawskiej matki

6:20 dzwoni budzik. Nie mogę otworzyć oczu. Młodszy wstawał z 4 razy w nocy, to się nie wyspałam. 6:35 zwlekam się z łóżka. Dzieci się same nie   ubiorą i nie wyprawią do żłobka/przedszkola. Nastawiam wodę, idę do łazienki, coś na siebie narzucam, byle nie wyjściowego, bo dzieciaki jeszcze utytłają. Szykuję ubrania, ubieram starszą „na śpiocha” przy wtórze jęków, że „nie chcę wstawać, nie idę do przedszkola”. Ubieram młodszego. W międzyczasie zalewam przestygniętą już wodą owsiankę i saszetkę herbaty.  7:15 cieszę się, że tak szybko poszło. 7:35 w końcu wszyscy wychodzą wyekwipowani w kanapki i raczej dobry humor. Ubieram się, robię makijaż, wypakowuję naczynia ze zmywarki, zapakowuję brudne, wrzucam wełniane rzeczy do pralki licząc, że po powrocie je wstawię. 8:10 w pośpiechu wybiegam z domu. Autobus, pociąg na drugą stronę Wisły, szybki marsz. W pobliskiej Stonce kupuję sok wielowarzywny, jakby mnie głód przycisnął. 9:00 zaczynam pracę i robię herbatę. Telefo...