Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2017

Poniedziałki z mydłem - Mydło pierwsze

Obraz
Moje pierwsze typu wykorzystanie wszystkich resztek kosmetycznych. Skład oleje: kokos, kakao, rzepak, shea, słodkie migdały, wosk pszczeli, kaczka, rokitnik. Dosypane kwiatki lawendowe Próbowałam robić metodą na gorąco, ale : - wykipiało - ile nie mieszałam to ciągle szczypało - finalnie się wkurzyłam, dolałam na oko troche oleju z rokitnika na przetłuszczenie i wpakowałam w foremki,  - podczas pakowania zaczęło tężeć.... - nadal szczypało, więc wrzuciłam do piekarnika na 1h na 70st - potem jeszcze kolejna 1h na 70st - no i w końcu po lizaniu z każdej strony wyszło ok.  Cuchnie ...mydłem. Ale pieni całkiem nieźle i całkiem dobrze myje.  Tak wyglądały smętne początki :) Na pociechę, że da się zrobić coś, co da się używać. 

Moje suplementy

Obraz
Suplementy. Temat rzeka. I głęboki i brudny, jak niejedna rzeka w Polsce. Metodą prób i błędów znalazłam rzeczy dla siebie. Witamina C  Kupiłam taką w proszku, żeby móc sobie wziąć dawkę 1000mg. Dużo tańsza niż kapsułkowana (koszt opakowania). Moja jest produkcji polskiej. Omega 3 Po pierwsze kwasy omega, po drugie sławne DHA, które powinno się spożywać w ciąży. W kapsułkach. Smak tranu lub wodorostów nie jest moim ulubionym. Wiesiołek W kapsułkach. Smak wiesiołka jest hmm nielubiany przeze mnie. Wiesiołka poleca się w ciąży, ma omega 6. Plusem jest też to, że można go używać kosmetycznie. Magnez i B6 To logiczne :) skurcze w ciąży dały mi się we znaki. Kiedy czuję, że coś się dzieje, łykam przez jakiś czas. D3 i K2 Jak wiemy, na naszej szerokości geograficznej powinniśmy suplementować witaminę D3. Co ciekawe, naszą odporność wpiera również K2, obie są rozpuszczalne w tłuszczach. Koper włoski Ze względu na kolki maluszka. Poza tym polubiłam jego smak i pomaga...

2016/2017 podsumowanie

Nie było mnie bardzo długo. Po prostu sporo się wydarzyło. 2016 rok to rosnące dziecko. Początki żłobka i powrót do pracy. 2017 dla odmiany to rzucenie pracy, znalezienie nowej. W międzyczasie dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Dużo zmian. Teraz jestem mamą (szczęśliwą!) dwulatki i miesięczniaka. Tak, tak, mam parkę. Marzenie większości rodziców spełnione. 2016/2017 to też czas zastanawiania się, co jest w moim życiu najważniejsze. Praca, rodzina, rozwój. Znalezienie pracy w ciąży było wyzwaniem, ale się udało. Pracowałam w sklepie ze zdrową/ ekologiczną żywnością. Na żywności się znam, temat lubię, więc ta przejściowa praca była dla mnie przyjemnością. Poznałam fajnych ludzi, rozwinęłam się i jeszcze bardziej wkręciłam w żywność zdrową. A propo żywności. Okazało się, że córa nie może mleka i pszenicy (niedawno do kompletu dołączyło żółtko). Musieliśmy zmienić dietę, bo (ups!) ja też jak się okazało nie mogę mleka i pszenicy. No cóż, na stare lata wyszło. Hasło "pij mleko bę...

Balsam Fruttini

Obraz
Oto produkt, który przy robieniu czystki w szafce wylądował w koszu. Dlaczego? Bo nie było mi z nim po drodze wystarczająco długo tak, że zdążył się przeterminować.   Na plus na pewno zapach. Śliczna truskawka, całkiem niechemiczna.  I na tym plusy dla mnie się kończą. Zapach dość intensywny, ale nie zostawał na skórze zbyt długo. Jest bardzo lekki. Dla niewymagającej skóry może być ok, ale dla mnie po prostu zdecydowanie za lekki. Już po chwili od aplikacji znikało nawilżenie. Ot i tyle.