Zupa rybna na stół marsz
W związku z tym, że byliśmy na wakacjach, a na wakacjach przecież też coś trzeba zjeść, to ogarnęliśmy kilka opcji. Moja rodzina jest typowo mięsożerna. Mięsa było po uszy. W związku z tym, że raczej unikamy wieprzowiny, to dostawaliśmy kotlety z piersi kurczaka. Mój mąż był zachwycony. Ja trochę mniej. Wypad do Kołobrzegu. Ciężko było znaleźć coś innego niż ryba smażona i ryba smażona z frytkami. Zjedliśmy smażoną flądrę- dla mojego męża być nad morzem i nie zjeść ryby to błąd wagi życiowej, a tuż przy dworcu PKS znaleźliśmy mały lokal - pierogarnię z odrobiną dań innych. Zamówiłam placek po węgiersku i był to najlepszy placek odkąd pamiętam. Chrupiący placek z cudownym wołowym gulaszem, kawałkami warzyw i pływającymi ziarnami ziela angielskiego, bez żadnego glutaminianu. Pierogarnia w Kołobrzegu załączam link dla zainteresowanych. Wypad do Gdańska. Spędziliśmy tu kilka dni. Dzień 1- przyjazd, zakwaterowanie, spacer, zoo. Między spacerem a zoo złapał nas ...