Zupa rybna na stół marsz

W związku z tym, że byliśmy na wakacjach, a na wakacjach przecież też coś trzeba zjeść, to ogarnęliśmy kilka opcji.


  • Moja rodzina jest typowo mięsożerna. Mięsa było po uszy. W związku z tym, że raczej unikamy wieprzowiny, to dostawaliśmy kotlety z piersi kurczaka. Mój mąż był zachwycony. Ja trochę mniej.
  • Wypad do Kołobrzegu. Ciężko było znaleźć coś innego niż ryba smażona i ryba smażona z frytkami. Zjedliśmy smażoną flądrę- dla mojego męża być nad morzem i nie zjeść ryby to błąd wagi życiowej, a tuż przy dworcu PKS znaleźliśmy mały lokal - pierogarnię z odrobiną dań innych. Zamówiłam placek po węgiersku i był to najlepszy placek odkąd pamiętam. Chrupiący placek z cudownym wołowym gulaszem, kawałkami warzyw i pływającymi ziarnami ziela angielskiego, bez żadnego glutaminianu. Pierogarnia w Kołobrzegu załączam link dla zainteresowanych. 
  • Wypad do Gdańska. Spędziliśmy tu kilka dni. 
  • Dzień 1- przyjazd, zakwaterowanie, spacer, zoo. Między spacerem a zoo złapał nas ogromny głód. Byliśmy w drodze między przystankami w obcym mieście. Po drodze tylko budki z kebabami, których to nie znosimy razem z mężem. Odwiedziliśmy jedyny lokal, widoczny w zasięgu wzroku - McDonalds. Wystarczy nam na bardzo dłuuuuuugo. Na samą myśl robi mi się nie dobrze. Wracając potrzebowaliśmy zahaczyć o jakiś sklep z żywnością, co by mieć co jeść na śniadanie. Padło na Galerię Bałtycką, którą mieliśmy po drodze i oprócz zakupów zaszliśmy do PizzaHut. Ta wizyta była udana.
  • Dzień 2. Starówka i  Hewelianum. Muzea, statki i reszta przyjemności. Obiad w BioWay'u. Stwierdziłam, że muszę zajść i zjeść coś niemięsnego, bo chyba nie wyrobię.Pieczeń z soczewicy, sos pomidorowo-ziołowy, bardzo intensywny, pyszny i surówki. Obłędne, pyszne, sycące.

  • Dzień 3. Ryba w Gdańsku na bardziej dzikiej plaży za miastem. Tym razem smażony dorsz z frytkami. Smaczny, zjadliwy. 


I co z tego? To, że postanowiłam dorzucić do diety więcej dań niemięsnych. Nie zostaję wegetarianką :)

Zupa Rybna:
  • 2 filety dorsza bez ości
  • 1 marchew
  • 1 malutka pietruszka
  • kawałek selera
  • mała cebula
  • 4 różyczki brokuła
  • 4 średnie pieczarki
  • kawałek pora (5cm)
  • sól, pieprz
  • ziele angielskie 3szt
  • liść laurowy
  • pieprz ziarnisty 4 szt
Warzywa myjemy, obieramy i myjemy ponownie. Kroimy: marchew na kawałki 5cm i pionowo na deseczki :), pietruszkę i selera w cienkie słupki, cebulę w piórka. Wrzucamy do gotującej się wody razem z przyprawami. Po 10 min dodajemy: pora pokrojonego w ukośne plasterki, rozdrobnionego brokuła i pieczarki w plastrach. Po kolejnych 10 min doprawiamy zupę, wyłączamy gaz/prąd, wkładamy filety na 10-15 min. Po tym czasie ryba będzie ugotowana, ale nie będzie się rozpadać. Rybę wyjmujemy, staramy się ściągnąć skórę, dzielimy na mniejsze kawałki i wkładamy do zupy.  Zupa powinna być lekko pieprzna. 


Komentarze